Teatr EkoStudio

RAJMUND I JULKA

Tomasz Ray "RAJMUND I JULKA".
Na podstawie "Romea i Julii" W. Szekspira
Prapremiera 9 maja 2004 roku w Muzeum Wsi Opolskiej w Opolu

Ta historia tragicznej miłości mogła się zdarzyć wszędzie i w każdym czasie. Spisana w epoce elżbietańskiej, czy to w mieście, czy na salonach, czy na wsi, trwa niezmiennie do dzisiaj i trwać będzie dopóty, dopóki będzie istniała nienawiść, zawiść i zazdrość (...posłanki złego ducha, co ciało i dusze zatruwają..). Brak umiaru w naszych pragnieniach, jest trucizną dla każdej, czystej miłości.

Jak wyglądałaby ta historia w czasach powojennych, kiedy na ziemie śląskie, na których pozostali Ślązacy, przyjeżdżają repatrianci ze wschodu. Rajmund - Ślązak, Julka - kresowianka, czy między nimi może istnieć miłości? Czy nikt i nic tego uczucia nie zakłóci? Czy historia musi się powtarzać?
Andrzej Czernik

Gwarancją każdego sukcesu jest dobry pomysł, zaś ten - leży przeważnie "na ulicy". Wykorzystanie na śląskim pograniczu - jakże wpasowanego do naszych powojennych realiów - dramatu Szekspira jest pomysłem genialnym, bo właśnie najprostszym, wziętym stąd, z tej ziemi. Romeo - Rajmund, Monteki - Montlik... Chadziaje i hanysy, skłóceni, nie rozumiejący się, ziejący nienawiścią, której powodów nikt z nich tak naprawdę nie potrafi wyjaśnić. Wystarczy, że są inni, mówią inaczej. Za to, że Szwaby wszczęły wojnę, a pierońskie chachary przybłąkały się na cywilizowany Śląsk, trzeba się bić, zatruwać sąsiadowi życie, wykpiwać jego hanyską gwarę czy wschodniacki zaśpiew, nie dopuścić do rodzinnej hańby, czyli małżeństwa z nie naszą dziołchą albo tym chadziajem z miasta.

Teatr to jest zwierciadło życia, zaś opolski teatr "EKO Studio" potrafi nam to zwierciadło przyłożyć blisko do serca, dlatego na pewno na "Rajmunda i Julkę" przyjdą tłumy.

Z ciekawością wsłuchiwałam się na próbach, jak aktorzy radzą sobie z językiem Kapulewiczów i Montlików, bo to chyba w śląskiej adaptacji "Rajmunda i Julki" jest największym problemem. I jestem pewna, że widzowie po spektaklu będą mieli o czym rozprawiać, a nawet i sprzeczać, bo przecież, jak to na pograniczu: w kożdyj wsi godajom inaczij... A jo bych to pejdzioł lepiyj... Na ja, przeca to som chadziaje...
Teresa Kudyba

Drwa rąbią a wióry lecą
Konflikt kultur, które różnymi zrządzeniami losu nagle stają obok siebie, dotykał jakże liczne społeczności na świecie. Raz były to konfrontacje agresorów i ich niewolników, innym razem spotkanie kolonizatorów i tubylców. Były wreszcie - jak na Górnym Śląsku - dramaty wygnańców, którym bez własnej woli przyszło opuścić własny dom i zapuścić korzenie w obcym świecie, gdzie wszystko było inne : krajobraz, obyczaje, klimaty.

Starcie "chadziajów" i "hanysów", dziś budzące raczej uśmiechy politowania (choć nie brak i takich, którzy pielęgnują ten konflikt przez pokolenia), inspirował twórców nie raz. To bardzo wdzięczna materia artystyczna, w której można przeciwstawiać jakże różne postawy wobec świata, odmienny stosunek do życia i śmierci, do przyrody i do cywilizacji w ogóle. I nie trzeba nic wymyślać, samo życie przyniosło tysiące wielobarwnych przykładów, prowokowało iskrzenia, starcia a nawet krwawe konflikty. Ale - na szczęcie - unosiła się nad tym wszystkim Opatrzność, dzięki której starczyło na Śląsku miejsca dla wszystkich.

Adaptowanie wielkich i uniwersalnych dzieł literackich do lokalnych zjawisk i konfliktów społecznych też nie jest zabiegiem nowym. Miłośnicy i znawcy literatury żywią wobec takich zabiegów mieszane uczucia. Ale dzięki takim właśnie pomysłom każdorazowo odkrywamy kilka ważnych dla nas rzeczy. Po pierwsze : nie my pierwsi i nie ostatni stajemy się ofiarami burz politycznych, które przetaczają się nad naszymi głowami. Po drugie zaś : Moliere, Gogol i Shakespeare mogą spać spokojnie : nie zaszkodzi im nawet zestawienie z dramatami starych i nowych Ślązaków. A kto wie, może nawet na tym zyskają.
Michał Smolorz

Producent:
Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej
Producent wykonawczy
Teatr EKO STUDIO
Reżyseria: Andrzej Czernik
Scenografia i kostiumy: Małgorzata Kowalcze
Kompozycja świateł: Grzegorz Cwalina
Choreografia: Maria Zajączkowska

Obsada:
Grzegorz - Leszek Malec
Kacper - Maciej Namysło
Tadeusz krewny Julki- Bartosz Zaczykiewicz
Julka Kapulewicz- Małgorzata Szczerbowska
Ojciec Julki - Waldemar Kotas
Matka Julki - Ewa Wyszomirska
Agata - Teresa Zielińska
Oswald - Bogdan Zieliński
Joachim - Andrzej Jakubczyk
Bernard - Mirosław Bednarek
Rajmund Montlik - Michał Majnicz
Ojciec Rajmunda - Grzegorz Minkiewicz
Matka Rajmunda - Grażyna Misiorowska
Ksiądz Leon - Michał Świtała
Sołtys - Andrzej Czernik
Oskar - Przemysław Czernik
Chabernica - Elżbieta Piwek
Karczmarz - Zdzisław Łęcki
Dziewczyny - Justyna Bartman, Katarzyna Gatner
Muzykanci - Anna Hryniów-Kościów, Eugeniusz Mirek, Tadeusz Berlik

Konsultacja językowa - Anna Myszyńska

Asystent reżysera - Justyna Bartman
Realizator dźwięku - Radosław Pawlus
Realizator światła - Mariusz Cwalina